piątek, 23 marca 2012

Ogłoszenie

Zatrudnię asystenta lub asystentkę. Wymagania: posiadanie skanera i umiejętność jego obsługi. Znajomość języka angielskiego i/lub niemieckiego mile widziana. Konieczna lokalizacja umożliwiająca swobodną wymianę materiałów drukowanych (trasa Warszawa - Skierniewice - Łódź) lub gotowość do zgłaszania się po materiały drukowane w Warszawie.
Przypominam, że dysponuję przed nazwiskiem odpowiednimi literkami więc w grę wchodzi również praca licencjacka lub magisterska wykonana niejako "przy okazji" (ale nie jest to warunek konieczny współpracy).

poniedziałek, 19 marca 2012

Mydła do golenia


Mydła do golenia w przeciwieństwie do zwykłych mydeł toaletowych bazowały na mieszaninach soli potasowych i sodowych kwasów tłuszczowych, były przez to bardziej plastyczne, czasami wręcz maziste, nie dawały formować się w kostki („zwykłe” mydło toaletowe opiera się na twardych solach sodowych kwasów tłuszczowych). Opakowania mydeł do golenia musiały, w związku z tym, „trzymać w formie” swoją zawartość a jednocześnie umożliwiać jej w miarę łatwą aplikację. Najpopularniejszym typem opakowania mydła do golenia przed II Wojną Światową były więc aluminiowe, wąskie puszki, kształtem przypominające dzisiejsze opakowania sztyftów, ale nie wyposażone w mechanizm wypychający zawartość. Preparat aplikowano więc pocierając zwilżonym pędzlem powierzchnię mydła, implikowało to oczywiście dalsze konsekwencje – mydło musiało się dobrze pienić a pędzel musiał pasować do opakowania (i na szerokość i na długość). Wykorzystanie szerszych pędzli wymagało albo użycia mydła w płytkim szerokim pudełku, lub rozrabianie mydła „w sztyfcie” w oddzielnej miseczce. Posługując się szerokim pędzlem można było również skorzystać z innej formy mydła: kremu lub proszku. Kremy (pakowane w tuby lub płaskie słoiki) pierwotnie były oparte na mazistych mydłach potasowych (bez dodatku lub jedynie z minimalnym dodatkiem mydeł sodowych). Proszki otrzymywano przez mielenie mydeł sodowych i pakowano w opakowania z sitkiem.
Zastosowanie mydeł potasowych pozwalało na uzyskanie dobrej, obfitej i gęstej piany oraz szybkie rozpuszczanie się mydła w wodzie, „urodę” piany często poprawiano stosując dodatek mydeł na bazie oleju kokosowego (krótszy łańcuch kwasu tłuszczowego = nieco lepsza piana).
Mydło (dzięki swojemu alkalicznemu odczynowi) zmiękczało skórę i zarost ułatwiając golenie brzytwą bez uszkodzeń mieszka włosowego, aczkolwiek kluczowa i tak w tym przypadku była jakość ostrza. Przy regularnym goleniu z wykorzystaniem mydeł, rozpulchnianie warstwy rogowej naskórka (zawsze występujące w środowisku alkalicznym) zapewniało ograniczenie jej rozrostu, zmniejszało ryzyko „wrastania” odrastających włosów i nadawało ogolonej skórze niemowlęcą miękkość. Ograniczenie częstotliwości golenia, przy jednoczesnym braku pielęgnacji skóry kremami dawało czasami rezultaty straszne, mikrozgrubienia w ujściu mieszka włosowego (niekoniecznie wypełnionego rosnącym włosem) były ścinane ostrzem brzytwy (czego skutkiem były podrażnienia, krwawienie itp.). Ówczesne porady kwitowały powyższe najczęściej stwierdzeniem „mydło zmiękcza zarost i ułatwia golenie”, ale kluczowy był tu jednak wpływ na skórę, co zresztą potwierdzają porady mówiące o zbawiennym wpływie „zmiękczania zarostu” tłustym kremem pielęgnacyjnym przed rozpoczęciem golenia.
Poważne problemy zaczynały się kiedy stosowane mydło nie było najwyższej jakości (nadmiernie alkaliczne na skutek niecałkowitego zobojętnienia zasad użytych do zmydlania tłuszczu) lub skóra golonego miała problemy z odtwarzaniem kwaśnego odczynu po myciu lub goleniu (zaburzenia pojemności buforowej powierzchni skóry, znane użytkownikom kosmetyków jako „wrażliwość na mydło”), wtedy podrażnienia były na porządku dziennym.
Z punktu widzenia recepturowego trudno było zrobić dobre mydło do golenia dla cery wrażliwej na mydło, dziś rozwiązujemy ten problem stosując preparaty do golenia oparte na innych niż mydło środkach powierzchniowo czynnych i wprowadzając do nich więcej środków natłuszczających i łagodzących. Pierwsze mydła do golenia wzbogacano co najwyżej niewielkim dodatkiem lanoliny (niewielkim, bo większy by skutecznie gasił pianę, co kłóciłoby się ze sposobem użycia) a pielęgnację i łagodzenie przekładano na „po goleniu”.
Największe możliwości modyfikacji działania dawały mydła w proszku. Niestety nie zawsze korzystnej – łatwo w tym przypadku wykorzystać wszelkie możliwe odpady produkcyjne. Dobre mydła w proszku zawierały dodatek surowców bogatych w proteiny lub wielkocząsteczkowe poliwęglowodany (skrobia, otręby, sproszkowane bulwy i kłącza roślin – m.in. modny ówcześnie i stosowany w  pudrach dla pań „korzeń” irysa). Surowce tego typu mogą stabilizować pianę (efekt zależny od typu związku wielkocząsteczkowego i jego stężenia w roztworze), zmniejszać ryzyko podrażnień (kompleksowanie cząsteczek mydła i zmniejszanie ryzyka ich penetracji do żywych warstw naskórka), modyfikować parametry sensoryczne skóry po goleniu (czyli mówiąc po ludzku zwiększać uczucie aksamitności i miękkości skóry). Dodatkowo pełniły one też funkcję składników ograniczających zbrylanie się proszku. Do mydeł w proszku łatwo też było wprowadzić nie wpływające na jakość piany dodatki antyseptyczne (boraks).
A o tym jak i czym traktowano skórę po goleniu napiszę następnym razem. 




Na zdjęciach: opakowanie mydła do golenia Pixin (Fabryka mydła i kosmetyków Kontorowicz, Łódź)
On the pictures: package of shaving soap Pixin (Kontorowicz's Soap and Cosmetics Factory, Łódź)

Shaving Soaps

Shaving soap in contrast to ordinary toilet soaps were based on mixtures of potassium and sodium salts of fatty acids, were therefore more plastic, and sometimes quite greasy, difficult to form bars ("normal" toilet soap is based on solid sodium salts of fatty acids). Packages for shaving soaps have, therefore, "held in the form of" their content while enabling it an easy application. The most common type of package shaving soap before World War II were, therefore, aluminum, narrow cans, resembling the shape of container for sticks used today, but not provided with a crowding out the content. The product was applied by rubbing a wet brush by the surface of soap, what of course, imply further consequences - soap had a good lather and brush had to fit the package (the width and length). Use wider brushes require either the use of soap in a wide shallow box, or solubilizing soap "stick" in a separate bowl. Using a broad brush, you could also use another form of soap: cream or powder. Creams (packaged in tubes or flat jars) were originally based on the greasy potassium soaps (grey soaps) (without or only with minimal addition of sodium soaps). The powders were prepared by grinding the sodium soaps and packed in a container with a strainer.
The use of potassium soaps allowed to get a good, rich and dense foam and rapid dissolution of the soap in the water, "beauty" of foam often were improved with addition of soaps based on coconut oil (shorter chain of fatty acid = slightly better foam).
Soap (thanks to its alkaline pH) softened skin and hair making it easier to shave with a razor without damaging the hair follicle, although crucial in this case was the quality of the blade. With regular use of shaving soap, swelling of the stratum corneum (always present in an alkaline medium) provided a limiting its growth, reduced the risk of "ingrown" regrowing hair and gave the shaven skin of infantile softness. Reducing the frequency of shaving, while the lack of skin care with creams sometimes gave terrible results, hard micropapules at the hair follicle openings (not necessarily filled with growing hair) were sliced ​​by razor blade (which resulted in irritation, bleeding, etc.). At that time the above was commented by advice saying "soap softens the beard and makes shaving easier," but the key here was, however, affect the skin not hair, which is confirmed by salutary advice talking about the impact of "softening the beard" by oily beauty cream before shaving.

Serious problems began when applied soap was not the highest quality (too alkaline due to incomplete neutralization of the bases used in the fat saponification process) or skin of shaved had problems with returning to acid pH after washing or shaving (abnormal buffer capacity of the skin surface, familiar to users of cosmetics as a "sensitivity to soap"), then irritation were common.
From the viewpoint of the formulator it was difficult to make a good shaving soap for the soap-sensitive skin, now we are solving this problem by shaving preparations based on other-than-soap surfactants and formulating them with more emollient and soothing raw materials. The first shaving soap were enriched with a small amount of lanolin (small, because larger amount effectively defoams, which would be contrary to the directions for use) and care and soothing postponed to "after-shave" procedures.
Greatest potential for modification of the activity gave the soap powder. Unfortunately, not always favorable - it is easy in this case the use of all possible waste products. A good quality powdered shaving soap contained a supplement of raw materials rich in proteins or macromolecular carbohydrates (starch, bran, powdered tubers and rhizomes of plants - including fashionable at that time and used in ladies’ powders iris  'root'). Materials of this type can stabilize the foam (the effect depends on the type of a macromolecular compound and its concentration in solution), reduce the risk of irritation (complex soap molecules and reducing the risk of penetration into the living layers of the epidermis), modify the sensory characteristics of the skin after shaving (that is, humanly speaking, increase velvety feel and softness of the skin). In addition, they also served the function of limiting powder caking. For powdered soap, it was easy to make no impact on the quality of foam antiseptic additives (borax).
And about how treated skin after shaving I will write next time.

poniedziałek, 12 marca 2012

Przez dziecko do matki cz. 6.

To jest również kategoria "Gdzie by tu się zareklamować?" :-). Kalkomanie dla milusińskich reklamujące Persil i inne wyroby bydgoskiej fabryki. Nieużywane jak widać, lekko uszkodzone - ktoś je niestety przechowywał w wilgotnym miejscu. 

By the child to the mother part 6.

It is also the category "Where to advertise my product?" :-). Decals for the kiddies advertising Persil  and other products of the factory in Bydgoszcz. Unused as you can see, slightly damaged - unfortunately someone kept them in a damp place.



Reklamy sygnowane cz 6.


Reklama mydła dla dzieci Pulsa. Sygnowana J. Zoller (?-?).

Signed advertisemsnts part 6.

Puls' baby soap ad. Signed J. Zoller (?-?).

Gdzie by tu się zareklamować cz 12.

Piosenka reklamująca szampon Pixavon (Odol, Lwów). Już kiedyś pokazywałam fragment okładki, a dziś całość. Niestety egzemplarz jest już bardzo zniszczony.

The song advertising Pixavon shampoo (Odol, Lviv). Even once I showed part of the cover, and now I present a full version. Unfortunately, the exhibit is quite badly damaged.





niedziela, 26 lutego 2012

Przez dziecko do matki cz 5.

Pamiętacie tabliczkę informującą o możliwości odbioru promocyjnych przyborów szkolnych? (tu) Mam już dwie promocyjne linijki, oczywiście z erdalową żabą. Linijki typowe, z przodu skala i żaba, z tyłu tabliczka mnożenia, ale na jednej z linijek znalazł się bonusik: ściąga z geometrii.









Remember the plaque informing about the possibility of receiving promotional school supplies? (here) Now I have two promotional rulers of course with Erdal's frog. Rulers are totally typical: in the front - the scale and the Frog, on the back  - the multiplication table, but on one of the rulers had bonus insert inside :-): cheat sheet of geometry.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...